Przeskocz do treści

W styczniu 2019 roku w wieku 91 lat zmarł Ludwik Majstrewicz myśliwy, aktywny działacz Polskiego Związku Łowieckiego.  Doświadczenia Łowieckie nabywał od początku lat pięćdziesiątych, początkowo na terenach dzisiejszego województwa pomorskiego, a następnie od 1954 roku jako członek Milicyjnego Związku Łowieckiego przy Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej w Warszawie. Zafascynowany łowiectwem czynnie uczestniczył
w działalności Koła Łowieckiego „GRUNWALD’ przy Komendzie Głównej MO, a następnie Komendzie Głównej Policji oraz w organach związku.  Z uwagi na posiadaną wiedzę
o gospodarce łowieckiej i zdobyty wśród kolegów autorytet wielokrotnie był wybierany do władz koła. Przez 6 lat pełnił funkcję przewodniczącego zarządu koła zaś przez 16 lat jako łowczy prowadził efektywną gospodarkę łowiecką. Gdy stan zdrowia nie pozwolił Ludwikowi na bardziej aktywne i pracochłonne działania w zarządzie koła, działał w komisji rewizyjnej gdzie na bieżąco kontrolując prace zarządu starał się jednocześnie sugerować prowadzenie działań bardziej efektywnych dla gospodarki łowieckiej i wspólnoty myśliwskiej. Niezależnie od prac
w macierzystym kole Ludwik aktywnie uczestniczył przez 30 lat w działalności organu wojewódzkiego związku łowieckiego w Warszawie oraz w Komisji Hodowlanej Naczelnej Rady Łowieckiej. Zawsze był ceniony za dużą wiedzę, zaangażowanie w sprawy łowieckie oraz olbrzymie poświęcenie tej działalności. Wyszkolił i praktycznie wyuczył łowiectwa wielu młodych myśliwych. Za społeczną działalność na rzecz łowiectwa wyróżniony był wieloma odznaczeniami w tym najwyższym odznaczeniem łowieckim „Złomem”. Efekty Jego działalności przyczyniły się między innymi także do odznaczenia tą najwyższą odznaką Koła Łowieckiego „Grunwald”. Koledzy z macierzystego koła nadali Ludwikowi status Honorowego Członka Koła.

Jako Prezes, Łowczy i członek koła współpracując z władzami terenowymi, organami Lasów Państwowych i kolegami myśliwymi dał się poznać jako człowiek pryncypialny – stawiający na pierwszym miejscu dobro przyrody, a jednocześnie życzliwy i potrafiący współdziałać z ludźmi zdobywając autorytet i ich sympatię.

W ostatniej drodze towarzyszyło Nemrodowi Ludwikowi wiele osób w tym liczne grono myśliwych z pocztem sztandarowym macierzystego koła. W trakcie mszy kilkakrotnie zabrzmiały grane na rogu sygnały myśliwskie. Przewodniczący Zarządu Koła Łowieckiego „Grunwald” przy KGP w Warszawie wspomniał nad grobem Ludwika i jego zasługi dla łowiectwa. W momencie złożenia trumny do grobu odegrano sygnał koniec polowania, a obecni na uroczystości myśliwi pożegnali zmarłego Kolegę gałązkami jedliny rzuconymi na trumnę. Pożegnaliśmy zacnego myśliwego.

Jerzy Młynkiewicz